Maria Stachnal

Maria Stachnal przykleja wycinankęMaria StachnalMaria Stachnal

Maria Stachnal
(Łowickie)

Pochodzi ze słynnej rodziny wycinankarek. Sztuki papierowych wycinanek nauczyła się od babci Józefy Strycharskiej i matki Janiny Wawrykowicz, których prace, dziś wiszące w muzeach i prywatnyh kolekcjach, zachwycają kolorystyką i formą. Babcia Pani Marii wycinanki robiła prawie wyłącznie na rynek lokalny, matka odkryta została przez kolekcjonerów z miasta i muzea, pani Maria tworzy swoje dzieła wyłącznie na zamówienie. Z wystawami i warsztatami Maia Stachnal podróżowała po wielu krajach w tym po Stanach Zjednoczonych i Turcji. Mieszka w Łowiczu, w którym wyrobiła sobie pozycję jednej z najwybitniejszych artystek.

Maria Stachnal, kogutyWycinać nauczyłam się od mojej mamy pod stołem - mówi Pani Maria - nie biegałam po wsi z innymi dziećmi, tylko siedzałam pod stołem i bawiłam się ścinkami papieru, które upadły na podłogę. I tam zaczęła się też moja wyobraźnia, bo z tych resztek co spadły mamie na podłogę, co wyleciały ze środka wycinanek, ja tworzyłam coś zupełnie innego, coś swojego. A Matka spoglądała tylko pod stół i pilnowała, żebym nie wyjadła jej kleju, którym sklejała wycinanki, a który dawniej był robiony z mąki. Ten klej to była mieszanka, 3 łyżeczki pszennej mąki, jedna żytniej i on wtedy się fajnie skruszał i wszystko się przyklejało. Niestety papier dziś się zmienił, jest jakiś syntetyczny i ta stara receptura już nie działa. Rano się wstaje i wycinanki poodklejane. Na następnym etapie nauki mama pozwalała małej Marysi wykonywać najprostrze elementy swoich wycinanek przekazując jej tajniki tej sztuki.

Artystka lubi mocne kontrasty w kolorystyce swoich prac. Wyrobiła swój indywidualny styl. Jej wycinanki z jednej strony zakotwiczone są w tradycji łowickiej, z drugiej przekraczają jej ramy i są indywidualnymi dziełami sztuki. Wieczorami czekam, aż wszyscy w domu pójdą spać. Mówię im: „No idźcie już spać”. Wtedy mam spokój i zaczynam wycinać, obmyślać wzory, eksperymentować z kolorami.Każda wycinanka musi być inna. Ostatnio spodobały mi się brązy. Zrobiłam serię wycinaek. Myślałam, że nikomu nie spodobają się one, gdyż zbyt odbiegają od tradycji. Wszystkie kupiła jedna pani.

Wycinanki Marii Stachnal są inspirowane przyrodą: Wieś była zawsze mocno związana z przyrodą. Można wyjść do ogródka, zobaczyć jak wygląda kwiatek, ile ma listków. Podgląda się też ptaki, jakie mają piórka. Najwięcej robię kogutów, bo to jest taka tradycja łowicka. To podwórko i ten kogut to zawsze zachwycał wszystkich. Co rasa to kogut ma inne kolory. Pracę zaczynam od samego ptaka. Ptak musi dominować w wycinance i tak trzeba dobrać tony i kolory, aby ten efekt uzyskać.

Specjalnie na wystawę Exotic Poland artystka wykonała serię prac.